niedziela, 30 kwietnia 2017

Nic nie jest takie proste! (Bardzo osobiście)

Hejka Kochani!

      Bardzo długo zastanawiałam się czy powinnam poruszyć ten temat. Nie wiedziałam czy jestem na to gotowa psychicznie, ale postanowiłam, że jednak wydusze to z siebie i choć jest Was garstka to wierzę, że ktoś, gdzieś tam mnie wysłucha. 

      Jak wiecie w jednym z poprzednich postów poruszyłam temat jak to ja wraz z moim partnerem postanowiliśmy zdecydować się na dziecko  i nie jest to świeże, bo trwa u nas dobry rok chęć posiadania dziecka. Na początku poprostu powiedzieliśmy sobie, że to ten moment i niech się dzieję co chce. Z czasem zaczęłam sobie pomagać-zdrowy tryb życia, kwas foliowy, dokładne analizowanie mojego kalendarzyka menstruacyjnego, kilka wizyt u ginekologa i.....?  Nic :(   tak bardzo cieżko mi o tym mówić, ale takie jest życie... 

         Wiele razy słyszałam, że wszystko siedzi w głowie i sama mogę to potwierdzic, ale rady typu "Pojedźcie na wakacje"  "Odstresujcie się" " Staraj się nie myśleć, że pragniesz dziecka"   doprowadzają mnie do szału, kiedy ja nie umiem nie myśleć o tym. 

      Nawet nie wiem gdzie szukać pomocy... Nie wiem już co robić. I uprzedzając Wasze pytania to oboje ja wraz z moim partnerem jesteśmy zdrowi. Postanowiłam, że napiszę tego posta z myślą, że znajde tutaj  jakąś bratnią duszę, która da mi chociaż odrobinę nadzieji, że wszystko się może udać.

Pozdrawiam
P.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz serdecznie dziekuję :)